W końcu Owen doczekał się kilku chwil spokoju...
... gdyż jego ostatnie działania zaczęły procentować wśród mieszkańców wioski. Przestał być uważany za słabeusza, zyskał uznanie, stał się pełnowartościowym członkiem społeczności. Ale niestety nie w oczach ojca; ten dalej traktuje syna z wyższością. Młody nekromanta dość szybko zaczyna się czuć źle z utrzymaniem tajemnicy, kto tak naprawdę stoi za jego pracowitością i walecznością. Choć właściwie nie ma za bardzo czasu na dłuższe rozważania - gdy tylko jego ręka wraca do pełnej sprawności, Astaria od razu zabiera go na kolejną eskapadę by powalczyć z jakimś nowym potworem. Co prawda nowy astralny przyjaciel Owena próbuje go przed tym powstrzymać, ale chłopak ignoruje ostrzeżenie. Chwilę później wydarzenia zaczynają przybierać zły obrót. Bardzo zły.
Zeszyt #7 kończy dłuższy story-arc; wszystkie wydane odcinki mają niedługo być zebrane w tłustszy tom zbiorczy (pierwszy z trzech). Wypadałoby więc ten rozdział zamknąć czymś widowiskowym. I miło mi donieść, że Koko przygotował naprawdę satysfakcjonujący finał sezonu. Oczywiście, nie obyło się od wartkiej akcji i porządnej naparzanki ale tym razem potyczka przyniosła znaczne, niekoniecznie pozytywne, reperkusje, które będą rezonować w przyszłości. I jak na finał przystało, dostajemy parę rewelacji. Wątki z wcześniejszych zeszytów wracają, pewne zagadki się wyjaśniają ale też Konrad delikatnie nakreśla nowe tajemnice. I cały czas pokazuje, jak dobrze ma obmyślone reguły wymyślonego świata. Niespoilerowy przykład - dowiadujemy się, że Owen nie jest wstanie wskrzesić Astarii będąc na moście, gdyż kości mogą podnieść się wyłącznie z ziemi. Niby oczywiste, ale takie szczególiki wprasowywane nienachalnie w fabułę tylko potwierdzają zdolności scenopisarskie Okońskiego.
Necros powinien zostać komiksem referencyjny dla młodych twórców chcących robić w przygodowych opowieściach. Jak tworzyć bohaterów, jak rozbudowywać ich charaktery, jak rozplanowywać panele, jak dzielić czas na akcję i ekspozycję, jak pisać dialogi, jak żonglować wątkami, jak ustawiać kamerę, jak kontrolować tempo opowieści - to wszystko w tej serii jest! Do podglądnięcia, zainspirowania się, wyuczenia. Tegoroczna nagroda Podziemnego Kocura w pełni zasłużona.
I tradycyjnie:
- zeszyt #6 do przeczytania tutaj.
- zeszyt #7 od tego miejsca.
I tradycyjnie:
- zeszyt #6 do przeczytania tutaj.
- zeszyt #7 od tego miejsca.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz