Rasowa manga made in Poland!
Pamiętacie scenę jak Bromie drugim bohaterowie trafili do knajpy Uroczysko? Tutaj mamy podobny patent - Kontny oprowadza nas po miejscu, w którym stykają się i wzajemnie przenikają dwa odmienne światy.
W 2026 roku ten komiks można jeszcze zaliczyć do fantastyki bliskiego zasięgu, ale za kilka lat... kto wie?
My, ludzie z pierwszej Arkadii, przybyliśmy w pokoju, przynosząc wam magię i mądrość. Podporządkujcie się, a stworzymy - dla was i dla nas - Arkadię od nowa! Tak oto w dwuznaczny sposób zaczyna się opowieść o młodym chłopaku, który przybywa z ważną misją do Saitos, miasta Wolnych Magów by uratować panującą tam Królową.
To amerykański komiks, przeznaczony głównie na tamtejszy rynek, ale w naszym przypadku kluczową postacią jest rysownik.
Komiks ufundowany dzięki kampanii kickstarterowej przynosi trzy opowieści, które ciężko zrozumieć bez... zainstalowanego czytnika kodów QR w telefonie.
Polska, początek XX wieku. W pewnym miasteczku zadomowiła się już nowoczesność a jeden z bohaterów opowieści opowieści marzy o studiach medycznych. Ale wystarczy wyjść poza granice mieściny, pod las, by przy odrobinie nieszczęścia napotkać stare, niekoniecznie żywe istoty...
Nie lubię stosować tego sloganu, ale tu muszę. To bardzo dobry komiks, ale też o niewykorzystanym potencjale.
Krótka historia o próbie ubrania w słowa czegoś mocno ulotnego. Udanej.