piątek, 13 lutego 2026

Mój daleki bliski (scenariusz i rysunki: Anna Poszepczyńska, wydawnictwo timof comics, 2025)

W 2026 roku ten komiks można jeszcze zaliczyć do fantastyki bliskiego zasięgu, ale za kilka lat... kto wie? 

Bohaterką jest 25-letnia introwertyczna dziewczyna. Pracuje za grosze w agencji reklamowej, w której tematem przewodnim jest seksualizacja reklam. Ma problemy z nawiązywaniem bliższych relacji, na przyjęciach podpiera ścianę, jest typowo szarą myszką. Gdy wraca do domu, po zamknięciu drzwi opadają wszystkie maski i Maja musi mierzyć się z coraz mocniej pochłaniającą ją samotnością. Podczas jednego z takich meldownów na forum poświeconym astrofizyce daje upust swoim flustracjom. Co oczywiście spotyka się z ostacyzmem ze strony użytkowników. Poza jednym, który oferuje wsparcie w postaci rozmowy. I tak powoli zaczyna się rozwijać uczucie na odległość. Osoba, która podała pomocną dłoń w tamtej chwili ma na imię Aichi i na co dzień mieszka w... Tokyo.

Anna Poszepszyńska zaproponowała znacznie lżejszy gatunkowo od Trzech sióstr tytuł. Technicznie to komedia romantyczna. O narastającym uczuciu pomiędzy dwojgiem niedopasowanych do świata ludzi. To, co w tym wątku przemawia do czytelnika, to sposób komunikacji. Tak dziś rozmawiają młodzi ludzie - poprzez WhatsApp, używając memów, przesyłając selfiaki, klikając wyślij po krótkich, komunikatywnych zdaniach. Poszepczyńska umie tworzyć ciekawe kadry z zapisami z komunikatorów, co sprawia że chemia pomiędzy bohaterami jest autentyczna. Ot, oto siła dobrej rozmowy - naturalnej, dowcipnej, angażującej.

Jednak wątek romantyczny to tylko jedna z kilku warstw Mojego dalekiego krewnego. Bohaterką opowieści jest osoba aseksualna. A sam komiks to dobra "broszura" dla kogoś, kto chce zobaczyć, co takie osoby czują i jakimi wartościami się kierują. Ania sprytnie podeszła to tego tematu - związek na odległość ograniczający się do videorozmów teoretycznie pozwala zniwelować kwestie fizycznej seksualności, ale też podbija pragnienie zwyczajnego dotknięcia ręki czy wyjścia na kawę na miasto. Poszepczyńska tych oczywistości nie podaje w sposób objawiony, za to pozwala swojej bohaterce, by doszła do tych wniosków sama. Maja przechodzi typową drogę - najpierw euforia, gdy słyszy 'kocham cię' a następnie pojawiające się na idylli rysy, gdy widząc inne zakochane pary na wspólnym obiedzie, dziewczyna wzdycha ciężko wiedząć że jej luby jest tysiące kilometrów dalej. 

A tak naprawdę robię podchody jak napisać o najważniejszym wątku, bez zbytniego spoilerowania. W pewnym momencie Maja dostaje zaproszenie oraz bilet lotniczy, by odwiedziła ukochanego w Japonii i w końcu mogli poznać się na żywo. Co dziewczyna zresztą czyni. A cała prawda stojąca za Aichim wywołuje szerokie pole do dyskusji. Gdyż zapewne już niedługo takie sytacje będą na początku dziennym. Gdyż TO ma cechy, których zawsze brakowało w naszym otoczeniu - cierpliwość, empatyczność, bycie na wyciągnięcie ręki w każdej chwili, nigdy się nie denerwujące, wspierające, oddane, gotowe do działania, nie mające huśtwek nastrojów, niefałszywe, dzielące każde radości i smutki. Jak w dzisiejszym świecie odnaleźć taką osobę? Będącą tylko i wyłącznie dla nas w 100%? 

Mój daleki bliski to sympatyczne i mądre czytadło. Gdyż pod płaszczykiem młodzieżowego love story przemyca kilka trafnych pytań i spostrzeżeń o współczesnej rzeczywistości. Ot, takie Black Mirror, ale bez mroku. To zdecydowanie nie jest komiks jakich wiele, do szybkiej konsumpcji i zapomnienia. Mimo, iż na pierwszy rzut oka tak wygląda. Czyż podana w lekkostrawny sposób obyczajówka, bez "patologi" może poruszać ważne kwestie? A może, jak najbardziej. Szczególnie, że rzecz kończy się morałem. Humanistycznym i ciepłym w wymowie. Pokazującym, że nawet negatywne doświadczenia można przekuć w coś kreatywnego. 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Mój daleki bliski (scenariusz i rysunki: Anna Poszepczyńska, wydawnictwo timof comics, 2025)

W 2026 roku ten komiks można jeszcze zaliczyć do fantastyki bliskiego zasięgu, ale za kilka lat... kto wie?