Twórczość Rafała Tomczaka nie jest mi obca, ale to dopiero moje pierwsze zetknięcie z serią zinów Fiasko.
Twórczość Rafała Tomczaka nie jest mi obca, ale to dopiero moje pierwsze zetknięcie z serią zinów Fiasko.
Czemu drużyna Teka postanawia przylecieć na centralną planetę Federacji, skoro jej członkowie są wyjęci spod prawa?
Co to się wyprawia w tym Rzeszowie? Ludzie spać nie mogą, gdyż po nocach bananowa młodzież urządza sobie parkingowe drifty tuningowanymi brykami!
To pięknie wydany integral. 600 stron w twardej okładce, słusznym formacie, na grubym papierze i z ciekawymi dodatkami.
Dziś na tapecie lądują ziny, które komiksami nie są, a bardziej artbooczkami. Choć autor w jednym z nich przyznaje z rozbrajającą szczerością, że kiedyś stworzy pełnoprawny komiks, jeśli tylko wymyśli satysfakcjonującą fabułę. Czy owe książeczki mają więc szansę zareklamować artystę jako obiecującego twórcę?
Twórczość Rafała Tomczaka nie jest mi obca , ale to dopiero moje pierwsze zetknięcie z serią zinów Fiasko.