Czemu drużyna Teka postanawia przylecieć na centralną planetę Federacji, skoro jej członkowie są wyjęci spod prawa?
Czemu drużyna Teka postanawia przylecieć na centralną planetę Federacji, skoro jej członkowie są wyjęci spod prawa?
Co to się wyprawia w tym Rzeszowie? Ludzie spać nie mogą, gdyż po nocach bananowa młodzież urządza sobie parkingowe drifty tuningowanymi brykami!
To pięknie wydany integral. 600 stron w twardej okładce, słusznym formacie, na grubym papierze i z ciekawymi dodatkami.
Dziś na tapecie lądują ziny, które komiksami nie są, a bardziej artbooczkami. Choć autor w jednym z nich przyznaje z rozbrajającą szczerością, że kiedyś stworzy pełnoprawny komiks, jeśli tylko wymyśli satysfakcjonującą fabułę. Czy owe książeczki mają więc szansę zareklamować artystę jako obiecującego twórcę?
Czemu drużyna Teka postanawia przylecieć na centralną planetę Federacji, skoro jej członkowie są wyjęci spod prawa?