To pięknie wydany integral. 600 stron w twardej okładce, słusznym formacie, na grubym papierze i z ciekawymi dodatkami.
To pięknie wydany integral. 600 stron w twardej okładce, słusznym formacie, na grubym papierze i z ciekawymi dodatkami.
Dziś na tapecie lądują ziny, które komiksami nie są, a bardziej artbooczkami. Choć autor w jednym z nich przyznaje z rozbrajającą szczerością, że kiedyś stworzy pełnoprawny komiks, jeśli tylko wymyśli satysfakcjonującą fabułę. Czy owe książeczki mają więc szansę zareklamować artystę jako obiecującego twórcę?
Doczekaliśmy się dłuższej opowieści o Cyprianie Leopoldzie Różewiczu! Na 44 stronach można w końcu poszaleć!
To pięknie wydany integral. 600 stron w twardej okładce, słusznym formacie, na grubym papierze i z ciekawymi dodatkami.