Na papierze to brzmi źle. Ottoich i zwyczajny komiks autobiograficzny?
Manga w dość minimalistycznym wydaniu? Przebłysk potrafi i nacieszyć i odprężyć oko.
Gdyby wytwórnia Troma chciała zrobić film post-apo, Dzieci Stwórcy mogłby posłużyć za inspirację.
Nakwa, dracie!
Przychodzi waryjat do psychiatry, a psychiatra też warjat.
Trzeci zeszyt mógłby powalczyć o miano najbardziej dołerskiego komiksu minionego roku.