poniedziałek, 9 marca 2026

CosmoChris: Z kamerą wśród obcych (scenariusz: Piotr Czarnecki, rysunki: Adam Frąckowiak, wydawictwo własne, 2026)


Seria główna dostała (chwilowej?) zadyszki, więc by osłodzić czas oczekiwania na powrót, twórcy zmajstrowali na szybko ośmiostronicową, humorystyczną historyjkę.

Rzecz się dzieje na podkładzie Awanturnika w czasie, gdzie w którym u bohaterów nie dzieje się nic. Cosmo Chris, korzystając z chwili przerwy zaprasza resztę załogi na kanapę, by móc im pokazać kilka kultowych ziemskich produkcji filmowych. Wybór pada na klasyki kina SF a także na... rzeczy stworzone w kraju nad Wisłą. 

Dla czytelników, którzy nie mieli okazję przeczytać żadnej przygody Cosmo Krzyśka, zinek może wydawać się nieco czerstwy. Gdyż filmy komentują kosmici mający nadane charaktery w serii głównej. To trochę jak przypadkowe obejrzenie jakiegoś odcinka Googlebox - spodobać się może sposób, w jaki kanapowi oglądacze komentują oglądane programy, ale właściwy odbiór wjeżdża wtedy, gdy wiemy jak te osoby myślą oraz jaki mają typ poczucia humoru i sposób bycia. Podobnie jest w Z kamerą wśród obcych - Piotr Czarnecki zrobił takiego kosmicznego Googleboxa i do tego celu machnął kilka fajnych one-linerów (niektórych bardzo fajnych!). Ale do wyciągnięcia 100% dowcipu należy najpierw przyswoić dwa pierwsze sezony. Co szczerze polecam; to naprawdę świetna space-opera.

Teoretycznie pomysł na fabułę można by rozciągnąć. W końcu klasyków do podsumowania mamy pokaźną liczbę. Ale te 8 stron wystarczy, by nie przedobrzyć. Trochę szkoda, że zinek jest czarno-biały; przywykłem do kolorów Frąckowiaka - za to środek całkowicie wynagradza ten mankament. I sprawia, że znów tęsknię do nowych przygód.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

CosmoChris: Z kamerą wśród obcych (scenariusz: Piotr Czarnecki, rysunki: Adam Frąckowiak, wydawictwo własne, 2026)

Seria główna dostała (chwilowej?) zadyszki, więc by osłodzić czas oczekiwania na powrót, twórcy zmajstrowali na szybko ośmiostronicową, hum...