niedziela, 11 stycznia 2026

Kroniki Wielkiej Puszczy #1: Tajemnica starszej pani (scenariusz: Wioleta Detyniecka, rysunki: Aneta Szczypczyk, Kultura Gniewu, 2025)


Kroniki Wielkiej Puszczy to kolejny przykład wzmożonego zainteresowania mitologią słowiańską.

Bohaterką nowej młodzieżowej serii jest nastoletnia Rózia, którą poznajemy gdy wraz z rodzicami przeprowadza się z centrum miasta do domu pod lasem. Jej mama jest archeolożką, właśnie dostała grant z Instytutu na przeprowadzenie badań związanych z tajemniczym Zaginionym Plemieniem. Pierwsze kroki na nowym miejscu wiążą się z pewnym stresem - tuż przed domem wita ich koza żująca starego gumiaka, a w sypialni dziewczynki stacjonuje nieproszony gość w postaci całkiem sporych rozmiarów kota.

Spooky, prawda? A dalej robi się coraz bardziej dziwniej. Rózia zwiedzając miasteczko Wilkołki poznaje nową koleżankę Tashi a ta bierze ją na spacer po Wielkiej Puszczy pokazując poniektórych jej mieszkańców. Jak to w lesie bywa, ten ma swoich nieludzkich mieszkańców. Choć oś fabularna tomu opiera się na poznaniu tajemnicy właścicielki wcześniej napotkanej kozy i zarazem sąsiadki naszej rodziny. Pyrosława, w powszechnej opinii, uchodzi za bardzo osobliwą postać. I, jak szybko zauważa dziewczynka, lubi się wymykać nocą z domu.

To jest bardzo dobrze napisana młodzieżowa przygodówka w duchu urban fantasy. Mimo iż przez cały czas jesteśmy świadkami coraz to dziwniejszych sytuacji, owa 'groza' jest z gatunku tej ze Scooby Doo i ma służyć za motor napędowy dla kolejnych zwariowanych sytuacji podanych w humorystycznym tonie. Wioleta ma lekkie pióro do kreślenia oryginalnych postaci, naturalnie brzmiących i dowcipnych dialogów a przede wszystkim umiejętnie buduje świat przedstawiony. Sama historia płynie spokojnym tempem, jaki przystoi sennym miasteczkom. Jest miejsce zarówno za tajemnicę, nocne hałasy jak i na czochranie się z kotem, zjedzenie pizzy czy wypicie herbatki w ogrodzie. A czytelnicy zostają już kupieni po paru stronach - stopień zaintrygowania fabułą utrzymuje się od początku do końca. A finał to sążnisty cliffhanger z mocno rezonującym słowem na W.

Klimat niesamowitości umiejętnie podbija Aneta Szczypczyk. W jej kresce widzę podobieństwa ze stylem Tomasza Spella. Charakterystyczne gumowate, długie nogi bohaterów, łykowate szyje, podobnie kreślona i pokolorowana przyroda, która jest dziwna i nie-dziwna jednocześnie (rośliny doniczkowe na parapetach!), zbliżona paleta kolorów - wszystko to, za co polubiliśmy Gdańszczanina, odnajdziemy również w rysunkach Anety. Osobiście jedna rzecz mi 'nie pasi' w kresce Szczypczyk - podkrążone oczy bohaterów, sprawiające że postacie wyglądają na wiecznie zmęczone. Wybija mnie to z rytmu i już...

Kroniki Wielkiej Puszczy wyszły w serii Krótkie Gatki, czyli linii przeznaczonej dla młodszego audytorium. Sam wydawca określił sugerowany wiek na 6+. To prawda, choć... najwięcej z tego tytułu wyciągną nastolatki. Które mają już za sobą pierwsze samodzielne wyprawy poza własną miejscowość i pierwsze rozczarowania miłosne. Jeszcze starsi się uśmiechną przy scenie zabawy Taśki z kamyczkami a ci już całkiem dorośli będą się zastanawiać czy Detyniecka dając ojcu Rózi taką a nie inną profesję, nie puszcza aby szelmowsko oczka niczym Agatha Harkness w WandaVision!

Tajemnicę starszej pani opatruję więc pieczątką "chcę już teraz tom 2".






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Kroniki Wielkiej Puszczy #1: Tajemnica starszej pani (scenariusz: Wioleta Detyniecka, rysunki: Aneta Szczypczyk, Kultura Gniewu, 2025)

Kroniki Wielkiej Puszczy to kolejny przykład wzmożonego zainteresowania mitologią słowiańską.