Ależ to ciekawie wymyślony świat!
Lubimy crossovery! Szczególnie te rzadkie, które zderzają postacie z różnych uniwersów. Bójka między Spider-Manem a Sępem nie rozpala tak wyobraźni jak potyczka między Batmanem i Magneto. A im więcej crossujących postaci, tym lepiej. Choć praktyka pokazuje, że comba w stylu PREDATOR vs. DREDD vs. ALIENS nie grzeszą jakością i mają za zadanie spełniać mokre sny pryszczatych nastolatków. Inaczej wygląda sprawa w undergroundzie, gdzie nie trzeba martwić się zawiłościami praw autorskich a fabuły tworzy się z chęci oddania hołdu oryginalnym twórcom. Takim dziełem jest The Thing vs The Fly vs The Blob.
Skoro dziś Halloween to dość oczywistym jest przeczytać komiks, którego akcja dzieje się w tym właśnie dniu!
Zbiry to kolejny po Piwnicach i Patusach "wstęp" do nienapisanego systemu RPG. Bądź kolejny picture book Krzysztofa, który daje pokaz swojej zwichrowanej wyobraźni.
Heh, ktoś tu prankuje czytelników! Tytuł zaczerpnięty z mitologii perskiej, na okładce św. Jerzy zabija smoka a w środku klimaty pogańsko-lovecraftowskie... O co kaman?
Powiadają, że dowcip powtarzany sto razy przestaje być śmieszny. Bohaterowie dzisiejszego wpisu próbują zaprzeczyć tej tezie.