Rasowa manga made in Poland!
Czwarty zeszyt jest o tyle ważny, gdyż w końcu dostajemy informację o tajemniczych istotach kryjących się do tej pory gdzieś w mroku.
Anna Maria Sutkowska aka Vanitachi konsekwentnie realizuje swoją wizję rodzimej mangi, podejmując kwestie ważne dla młodego polskiego pokolenia.
Zacznę z grubej rury - ten komiks nie podoba mi się. Nie znaczy to, że jest zły, tylko operuje poetyką komiksową, z którą mi kompletnie nie po drodze.
Ta króciutka opowieść Zuzanny (posługującej się również pseudonimem Anazuz Aszanat) traktuje o starej, dobrej zasadzie, iż czasami by ogarnąć się życiowo jest potrzebne lekkie pacnięcie z zewnątrz. A Kaczorek pokazała taką sytuację w sposób przeuroczy i humorystyczny. Choć temat wypalenia wesoły już nie jest.
Zvyrke proponuje współczesną i młodzieżową wersję zombie. Może śmierdzi im z ust, mają gnijącą cerę i monotonne nawyki żywieniowe, ale główny bohater z chwilą przypomnienia sobie życia przedśmiertelnego, dość szybko odzyskuje ludzkie nawyki. iZombie się kłania!
Wg blurba to "historia młodzieńca, który musi pogodzić się z samym sobą". Ale przede wszystkim to opowieść o emocjach. Tych mocno ...