Gierczak jako kontynuator spuścizny Raczkiewicza wyraźnie okrzepł. Kriss i Marr jest lepszą pozycją od Agentów Nino, choć ponownie skierowaną głównie do zatwardziałych fanów wąsatego agenta.
Gierczak jako kontynuator spuścizny Raczkiewicza wyraźnie okrzepł. Kriss i Marr jest lepszą pozycją od Agentów Nino, choć ponownie skierowaną głównie do zatwardziałych fanów wąsatego agenta.
Spoiler: w środku nie doświadczymy aż takich fikołków anatomicznych, niż te, które wykonuje Kriss na okładce.
Wg blurba to "historia młodzieńca, który musi pogodzić się z samym sobą". Ale przede wszystkim to opowieść o emocjach. Tych mocno ...