Nadwiślański Grant Morrison wraca do swojego multiversum. I wciąż nie jest zainteresowany wyłożeniem czytelnikowi, o co w tym wszystkim chodzi.
Nadwiślański Grant Morrison wraca do swojego multiversum. I wciąż nie jest zainteresowany wyłożeniem czytelnikowi, o co w tym wszystkim chodzi.
Pierwsza strona Wyrwanych dzieli się na dwie części. Po lewej mamy nalaną twarz gościa o rubensowskiej aparycji, po drugiej - patyczaka. Przy czym ten rachityczny dwukreskowiec wyciąga pięść i uderza prosto w twarz. Nie kolesia obok, mnie-czytelnika!
Wg blurba to "historia młodzieńca, który musi pogodzić się z samym sobą". Ale przede wszystkim to opowieść o emocjach. Tych mocno ...